O mnie

Cóż, moja przygoda ze stolarstwem zaczęła się w wieku ok 10 lat. To własnie wtedy w warsztacie dziadka Janka po raz pierwszy trzymałem w ręku strug i młotek.
Oczywiście to była tylko zabawa dzieciaka, ale za każdym razem kiedy przebywałem w warsztacie obserwowałem coraz inne rzeczy. A to zapach kleju glutynowego, innym razem spalenizna kiedy na pile nie tak poszła kantówka i trochę „przydymiło”.
Tak mi się spodobał klimat stolarni ze bez wahania wybrałem zawodową szkołę stolarską, potem technikum.
Potem nastąpiła szybka i bolesna weryfikacja umiejętności w zakładach stolarskich. Oj bolało ;).
Następne kilkanaście lat to różne zawody, różne prace, ale sentyment i specyficzne uwielbienie do drewna, drzew i lasu pozostało na dnie serca.

Dość długi epizod stolarstwa masowego ( praca w dużej fabryce mebli ), tylko utwierdził mnie w przekonaniu że nie chcę iść tą drogą.

Wybrałem niezależność, samodzielność i bezpośredni kontakt z ludźmi.
Podobno potrafię słuchać…., to bardzo pomaga. Klienci często mają dużo pomysłów, wystarczy ich posłuchać i dopasować technologię do ich fantazji.
W moich projektach stawiam na praktyczne rozwiązania i wygodę użytkowania. Całe swe doświadczenie służy jednemu celu: uśmiechowi klienta.
Nieważne czy to prosta komoda, czy duża zabudowa. Ma być wygodnie i ładnie.

W końcu po to idziemy do Stolarza, prawda?